Kadisza

Jeden dzień naszej pielgrzymki postanowiliśmy spędzić poza Annaya.  Przejazdu do Baalbek nie chcieliśmy ryzykować ze względu na możliwość nieprzejezdnej drogi przez Góry Libanu.

A więc jedziemy do Doliny Świętych Qadisha. Planowanie trasy na podstawie Googlemaps i opisów. Pomimo że z Annaya do Bcharre jest tylko 50 kilometrów wyjeżdżamy o 9 rano zjeżdżając z ronda w Annaya drogą na Laqlouq. po 10 kilometrach droga staje się koszmarna. mamy poważne obawy, czy jesteśmy na właściwej trasie. Niezawodny Święty Szarbel, przychodzi z pomocą. Nadjeżdża samochód dostawczy. Kierowca, Arab, jakoś domyśla się że pytam czy to jest droga do „lakluk” i gestem ręki każe mi jechać za sobą. Jedziemy, ponieważ i tak lepszego pomysłu nie mamy. Powoli droga się poprawia. po kolejnych 15 kilometrach nasz cicerone zatrzymuje się. przy jakichś zabudowaniach. Wg map Googla było to prawdopodobnie miejsce 34.132659,35.851135. Próbuje nam wytłumaczyć że jesteśmy na miejscu. Kiedy mówimy, że jedziemy do Bszarre, kręci głową i próbuje coś wytłumaczyć.

Wtedy Święty, przysyła jakiegoś Libańczyka na quadzie, który trochę mówi po angielski. Uzgadnia  z naszym przewodnikiem poglądy i tłumaczy: jechać prosto, za kilometr, dwa skręcić w lewo. A potem… pytajcie o drogę.  Jedziemy prosto i w pierwszą w lewo. Przez pola, pusto, byle do przodu. Kiedy kolejny raz wątpimy, znowu Święty Szarbel Niezawodny. Dogania nas samochód osobowy. Zjeżdżam na bok i zatrzymuję go. Kierowcą okazuje się ksiądz, który pyta skąd jesteśmy i gdzie jedziemy. Oh, John Paul Second, follow me. Dojeżdżamy w ten sposób do Tannourine el Faouqa. Nasz przewodnik na stacji benzynowej pyta czy droga do Bszarre przejezdna i rozstajemy się. Trafiamy na pogrzeb, na który ten ksiądz jechał. Kondukt idzie z domu do kościoła. Trumna na wysoko wyciągniętych dłoniach, pod kościołem podrzucana wielokrotnie w górę. Co kraj to obyczaj. Odczekujemy swoje i koło kościoła skręcamy w prawo.

Jedziemy w góre, dojeżdżamy do rezerwatu cedrowego Tannourine. Ścieżka do niego zaśnieżona, jedziemy dalej, planując zatrzymać się w drodze powrotnej. Może również zajrzymy do dziury w ziemi i innych ciekawostek Tannourine.

Wreszcie dojeżdżamy do Hedet Ej Jebbe. Kierujemy się do Bcharre. Nie zjeżdżamy w prawo do Beqa Kafra – teraz żałujmy. Jest to najwyżej położona wioska w Libanie (1600m), miejsce urodzenia św. Szarbela.  Przed miastem zjeżdżamy w lewo do Monastery of Mar Lisha‚ (klasztor i pustelnia św. Elizeusza). Jest to co najmniej 500m zjazdu w dół, ale naszym zdaniem warto. Tam żył i ok 10 lat temu zmarł pustelnik Antoine Tarabay Al-Tannoury. Pozwiedzeniu pustelni i klasztoru wracamy w górę i dojeżdżamy do Bcharre.  W mieście zjeżdżamy do domu Khalil Gibrana  (autora Proroka), obok grób fenicki.

Jedziemy dalej drugą stroną doliny. Po kilkunastu kilometrach zjazd w lewo i znowu kilkaset metrów w dół do klasztoru św. Antoniego Egipskiego w Qozhaya. Piękne miejsce, ciekawe muzeum. Przełożony wypuszcza nas bramą w drugą stronę niż przyjechaliśmy i przez Tourza i Amioun dojeżdżamy nad morze i autostradą przez Byblos wracamy do Annaya. Razem przejechaliśmy ok 140 km w ciągu 9 godzin. W drodze powrotnej można zatrzymać się w Byblos (Jbeil).

Published in: on 27/02/2011 at 11:43  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://szarbel.wordpress.com/2011/02/27/kadisza/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: