Przejazdy w Libanie

Dojazd z Bejrutu do Annaya – niby niezbyt daleko, ok 50 km, ale można liczyć tylko na taksówki zbiorowe (busy) kursujące bez jakichkolwiek reguł lub taksówka z postoju za ok 50$ z Bejrutu do Annaya i tyle samo na powrót. A więc przy planowaniu pielgrzymki nasza decyzja: na lotnisku wynajmiemy samochód. Wybierającym się do Annaya po raz pierwszy odradzam jakiekolwiek myśli o komunikacji publicznej.  Najlepiej przyjąć założenie, ze w Libanie nie istnieje komunikacja publiczna.

Do wyszukania i rezerwacji korzystam z wyszukiwarki elephantcarhire. Godzinę odbioru zaznaczam w pół godziny po lądowaniu (3:30), termin zwrotu o cztery dni i godzine wczesniej (2:30). Do wyboru jest wiele ofert. Klasę samochodu zaznaczam niską (Hunday Getz) i  wybieram ofertę kierując się ceną i warunkami ubezpieczenia. Dla nas wybrałem propozycję firmy wypożyczającej pod szyldem Europacar za ok 120$ za 4 dni. Wpłacam przy rezerwacji  zaliczkę ok 20$ kartą, reszta przy odbiorze samochodu.  W hali przylotowej (po prawej od wyjścia) znajdujemy stanowiska Rentcar i wśród nich Europacar. Dostajemy Renault Clio i niespodzianka: pobierana jest kaucja na poczet udziału własnego w ewent. szkodzie 330$ (zwracana przy bezwypadkowym zwrocie samochodu), tyle że nie działa tu karta debetowa. Gdybym miał wypukłą, kredytową nie byłoby problemu, bo zrobiona byłaby blokada, a tak trzeba zdeponować gotówkę. Pracownik wypożyczalni proponuje abym wypłacił z automatu funty libańskie na kaucję. Nie bardzo mi się to uśmiecha, bo przy wyjeździe zostanę z pół milionem funtów libańskich. Ponieważ Libańczycy są potomkami Fenicjan  to szybko znajduje się rozwiązanie: pracownik wypożyczalni wiezie mnie z lotniska do miasta (godzina 3:30), do banku w którym bankomat wypłaca w dolarach, wracamy, zostawiam kaucję i odbieram samochód. Przy odbiorze korzystam z rady ks. Gajowego, salezjanina w dwudziestoletnim stażem w Libanie i proszę o wypełnienie formularza (checklist) z zaznaczeniem widocznych zadrapań i przytarć karoserii, szyb, świateł. Jej brak przy zdawaniu może powodować dyskusje, czy zostały spowodowane przez wypożyczającego czy już były przed wypożyczeniem.  Pracownik nie pali się do tego, ale też i nie protestuje i skrupulatnie zaznacza każdą rysę. Kopię checklist zabieramy z dokumentami samochodu i w drogę. Do miasta wiedzie szeroka droga, ale w śródmieściu sie kończy. Na szczęście można czasem kogoś spotkać aby spytać o drogę na Tripoli. Jeśli już uda dotrzeć się do meczetu Al-Omari (doskonale oświetlony z niebieskimi kopułami) to trzeba go ominąć za nim skręcić w prawo w aleję Charles Helou. Dalej główną drogą (oznaczenia Tripoli) jedziemy 37 km do Jbeil (Byblos). Tu zjazd w prawo jest oznaczony Annaya lub Laqlouq. Do Annaya kolejne 16,7 km. Tam posterunek wojskowy (zdjąć ciemne okulary, zapalić światło oświetlenia wewnętrznego, zwolnić lub zatrzymać się – zależnie od gestu żołnierza). Za posterunkiem przez rondo prosto 2 km i o godz. 6 rano jesteśmy na miejscu. Ponieważ w mgle nie widać klasztoru, kręcimy się bezradnie po drodze w tę i spowrotem, wreszcie zauważamy. Oleńka po nieprzespanej nocy nie ma siły siedzieć, kładzie się tylnym siedzeniu, a ja utrzymuję znośną temperaturę w samochodzie. O ile w Bejrucie było ciepło, to tu na wysokości 1200 m. temperatura jak w Polsce. Pierwsza Msza św. o godz. 7-mej w kościele klasztornym. Po niej można udać się do hotelu Oasis (otwarty od 8-mej), gdzie można odespać nieprzespaną noc.

Published in: on 27/02/2011 at 12:00  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://szarbel.wordpress.com/2011/02/27/przejazdy-w-libanie/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: