16. Wzruszający widok

Wiele uzdrowień zostało odnotowanych w klasztorze Annaya. Za wiele aby je wymienić. Kościół wymaga tylko jednego autentycznego cudu do beatyfikacji któregoś ze Sług Bożych. W przypadku Ojca Szarbela było wiele, z których można wybierać i kilka bardziej interesujących zostanie przedstawione na końcu tej książki.

Już podczas jego życia, jak zobaczymy dalej, niezwykłe wydarzenia były związane z jego osobą. Ale nie było ich po jego śmierci aż do 22 kwietnia Roku Świętego 1950, kiedy pustelnik ofiarował światu największą i najbardziej zdumiewającą liczbę cudów.

Ślepi, głusi, niemi, sparaliżowani, chorzy na raka i obłąkani byli wśród uzdrowionych. Pochodzili oni z wielu narodów. Wyznawali różne religie. Bóg sprawiał te cuda przez dotknięcie do ciała pustelnika, przez użycie maści zawierającej płyn sączący się z jego boków lub przez położenie dłoni na szatach noszonych przez Szarbela albo zmoczonych tym płynem.

Moc Boża nie ograniczała się do tylko do odnowienia fizycznej natury człowieka ale też dotykała dusz. Najbardziej poruszające przykłady uzdrowienia miały miejsce gdy dusza cierpiała od zobojętnienia na grzech, niewiarę i herezję. Ci ludzie znaleźli największe pocieszenie we wzorze samotnego pustelnika.

Oto świadectwo poruszających serce wydarzeń, które miały miejsce w 1950r.

” Kobiety w każdym wieku, pochodzące z nawet najbardziej znakomitych rodzin libańskich, podążały boso w górę kamienistą drogą do Annaya. Wespół z nimi wędrowali starcy, młodzieńcy, ułomni, niesienie przez kochających przyjaciół; wszyscy pragnący aby Szarbel zatroszczył się o nich. Klasztor zapełniony mrowiem ludzi, kościół zapełniony mnóstwem wiernych, rozbrzmiewający ich usilnymi prośbami i lamentami. „Ya Allah, (mój Boże kochany – tłum.), zmiłuj się nas nami, odpuść nam nasze grzechy.” Kamienna posadzka przed grobem pustelnika skąpana była we łzach. Czoła dotykające ziemi, usta całujące ściany, dłonie bijące się w piersi w udręczeniu. Każdy próbował dotknąć grobu. W tym miejscu choroba i wiara były połączone. Śluzy zostały podniesione i całą tłumiona niedola znalazła ujście. Ludzie płakali na widok nóg, które wreszcie powstawały i szły; oczu które zobaczyły piękno światła i koloru; ramion które wyciągały się do przyjaciela lub mogły oddać komuś przysługę; uszu które usłyszały głos ukochanej osoby albo śpiew ptaka.”

Nie wszyscy proszący wyzdrowieli, ale wszyscy odchodzili bardzo pocieszeni, szczęśliwi wielbiąc Boga i „Elquidis (Po mojemu – tłum.) – jego Świętego).

Published in: on 13/03/2011 at 13:56  Dodaj komentarz  
Tags:

The URI to TrackBack this entry is: https://szarbel.wordpress.com/2011/03/13/16-wzruszajacy-widok/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: