20. Rodzina Antoniego Makhloufa

Działo się to w tej wsi, podobnie jak biblijny Nazaret położonej w głębi kraju, 8 maja 1928r. w jednej z rodzin urodziło się piąte dziecko. Rodzicami jego byli Antoun Makhlouf i Brigitta Chidiac. Ósmego dnia po urodzeniu, chłopiec  został ochrzczony w miejscowym kościele Matki Bożej.  Na chrzcie nadano mu imię Józef.

Jego ojciec był wieśniakiem posiadającym kawałek ziemi i kilkoro zwierząt. Jednak był bogaty, posiadając dwa skarby: szacunek do pracy i wiarę, które były bardziej trwałe niż starożytne cedry górujące ponad wsią.

Te same przekonania były udziałem jego żony. Jednak ona cechowała się ponadto pobożnością, prawie zakonną. Pewnego razu, kiedy klęcząc w domu modliła się, jej mała córeczka Kaoun, weszła chcąc coś powiedzieć. Brigitta odmówiła odpowiedzi i później powiedziała do rodziny: „Kiedy jestem na modlitwie, niech nikt mi nie przeszkadza”.

Ona lubiła modlić się samotnie, tylko z Bogiem, który znał jej sekrety i wyznania. Ta odważna matka była niewzruszona wobec powinności modlitwy rodzinnej. Kiedy nadchodziła godzina wieczornego pacierza, wszystkie dzieci klękały wokół niej pod ikoną Matki Bożej, pod którą stało maleńkie kadzidło napełniające zapachem skromne mieszkanie.

Kiedy kościelne dzwony zaczynały dzwonić, Brigitta wychodziła z domu. Zabierała niemowlę i schodziła w dół ścieżką  do Domu Pana. Msza św. stanowiła rdzeń jej pobożności. Pościła praktycznie każdego dnia swego życia i nawet złożyła przyrzeczenie całkowitego powstrzymania się od mięsa. To poświęcenie jej spowiednik ocenił jako zbyt rygorystyczne przy jej stanie zdrowia i przekonał do odstąpienia.

Dzieci libańskie

Dzieci libańskie

Brigitta odmawiała  różaniec każdego dnia.  Bardzo zależało jej aby ściśle chrześcijańskie wychowanie otrzymało jej pięcioro dzieci: John, Beshara, Joseph, Kaon i Warda.

Jedna z córek: Warda była wyjątkowo pobożna, nie rozstawała się z różańcem. Nie wstydziła się iść z nim po wodę do wiejskiego źródła lub na pole. Pewnego dnia jeden z wieśniaków zawołał do niej złośliwie: „Hej ty tam. Nosisz długi różaniec jak zakonnica. Zapomniałaś, że jesteś zaręczona. Po ślubie, twoja teściowa mianuje cię świętą!” Być może Warda miała przeczucie, że nigdy nie wyjdzie za mąż. Odpowiedziała „Może umrę zanim wyjdę za mąż?” Często w swoich modlitwach mogła mówić, „Ojcze, jeśli to małżeństwo nie zadowoli Ciebie, pozwól mi umrzeć zanim do niego dojdzie.” W rzeczywistości, wkrótce potem zmarła niezamężna.

Syn John także posiadł silną wiarę. Został nadzorcą ziem parafialnych we wsi. Rozbudował kościół św. Saby we wsi i kiedy nadszedł dzień pierwszej Mszy świętej w nowym kościele, powiedział z dumą: „Teraz mogę umierać, szczęśliwy.” Po śmierci został pochowany w tym kościele.

Tę samą wiarę można było odnaleźć u stryja młodego Józefa, który studiował teologię i został wyświęcony na diakona. Kiedy kapłan zapytał go, czy chciałby otrzymać święcenia kapłańskie, on odparł: „To wielka odpowiedzialność i ogromny zaszczyt, a ja nie czuję się wart tego.” I tak jak sławny św. Efrem, pozostał diakonem do końca życia.

Na koniec musimy wspomnieć o dwóch wujkach Józefa ze strony matki. Augustine i Daniel esh-Shidiaq byli zakonnikami Zakonu MAronickiego i żyli w pustelni św. Antoniego w Qozhaya, pięć kilometrów od Biqa-Kafra. Ich wpływ na młodego siostrzeńca, jak się o tym wkrótce przekonamy, był decydujący.

Published in: on 18/03/2011 at 23:36  Dodaj komentarz  
Tags:

The URI to TrackBack this entry is: https://szarbel.wordpress.com/2011/03/18/20-rodzina-antoniego-makhloufa/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: