28. W poszukiwaniu kozy

Daleko od wsi, w pobliżu cedrowego lasu, Józef nawoływał zagubionej kozy. Zatrzymywał się, nasłuchiwał i na nowo zaczynał poszukiwania z troską rozglądając się dookoła. „Gdzież ona mogła pójść?” mówił sam do siebie. Wreszcie doszedł do kamiennego murku otaczającego niewielki cedrowy las. Lubił spoglądać na te średniowieczne giganty, na te „wiosenne zamki”, które zachwycały go nieustannie. Serce dzwonu kaplicy dające czysty dźwięk było wyrzeźbione z drzewa cedrowego. Józef wszedł do kaplicy, upadł na kolana i modlił się w milczeniu.

Nagle usłyszał głos mówiący gwałtownie: „Zostaw wszystko i pójdź za Mną!”

Józef nie mógł pozostać głuchy na to zaproszenie. Cały otaczający go świat mówił mu o Bogu; szepty traw, cedry wyciągające swe gałęzie ku niebu, pracowite mrówki, muzyka świerszczy i wreszcie asceza wielu chrześcijan i zakonników, których jedynym pragnieniem było podobanie się Bogu i pełnienie Jego woli. Całkiem spokojnie i w pełni świadomie, Józef powiedział Bogu „tak”.

Published in: on 05/04/2011 at 10:49  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://szarbel.wordpress.com/2011/04/05/28-w-poszukiwaniu-kozy/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: