44. Studia

Klasztor św. Cypriana nosi taką samą nazwę jak pobliska wieś, Kfifan. Łatwo to można zrozumieć, jeśli uświadomimy sobie, że z powodów duszpasterskich wieś była pod opieką klasztoru, zaś większość potrzeb klasztoru można zaspokoić w pobliżu. Zazwyczaj młodzi mieszkańcy przybywali do klasztoru po naukę, ale w czasach Szarbela, szkoła służyła tylko naukom religijnym i formacji przyszłych członków zakonu. Program nauczania w Kfifan był niezwykle prosty. Dziś dyplom tej Akademii jest wysoko ceniony. Jednak w tamtych czasach tak nie było. Jej profesorowie nie kształcili uczonych ale starali się formować świętych. Dlatego też nacisk kładziony był na wartości duchowe i moralne moralnego, a nie naukę, mnisi byli przekonani, że wiedza jest darem Wszechmogącego, i że życie według Ducha Chrystusowego, było posiadaniem wiecznej mądrości. Autor książki: „O naśladowaniu Chrystusa” zauważył słusznie, że „skromny człowiekiem, który kocha Boga jest z pewnością wart więcej niż wspaniały filozof, który, zaniedbując duszę, spędza swoje życie na obserwacji ruchu gwiazd.” (Naśladowanie. 1.2)

Dla Brata Szarbela, praca w polu i medytacja nad książkami miały tę samą wartość, ponieważ jedno i drugi czynił dla chwały Bożej.

Na razie, wieśniak z Biqa-Kafra mozolnie zgina się nad teologią dogmatyczną i moralną, zgłębia spisane skarby Ojców Kościoła, dyskusje starożytnych mnichów i historie z życia pustelników i ojców pustyni. Wiele prac, dostępnych dla nauczyciela i ucznia jednako, były żmudnie przepisywanymi rękopisami z pism starożytnych. Były zbyt nieliczne, aby zaspokoić ciekawość i uwagę studiujących. Właśnie z tego powodu, że Zakon Maronicki po raz pierwszy sprowadził prasy drukarskie na Bliski Wschód. W 1610 roku, główne, bezcenne prace zostały wydane w klasztorze Quzhaya dla obszaru całego Libanu.

W 1859 roku, w dwa lata po przybyciu brata Szarbela do Kfifan, zakon zainstalował drugą prasę drukarską w Tamish. Najcenniejsze książki, takie jak Teologia Moralna św Alfonsa Liguori i kompletny brewiarz w języku Syryjskim, zostały wydrukowane. Te dwie prace pod fundament, na którym zarówno diecezjalni jak i zakonni księża, zwłaszcza ci z Kfifan, mogli przygotować się do święceń.

W tym czasie szkołą w Kfifan kierował mądry i pobożny mnich, Ojciec Nehmatallah l-Kafri. Posiadał on niezwykłą biegłość w języku aramejskim języku, talent, który pozwolił mu odkryć przed oczyma studentów dotychczas niedoceniane skarby ukryte w pismach ojców Kościoła Wschodniego, zwłaszcza św. Efrema.

W ciągu sześciu lat studiów w Kfifan, Szarbel nabył głęboką miłość do Pisma Świętego. Stało się ono dla niego źródłem jego życia duchowego. To tam odkrył, że Słowo Boże jest światłem, życiem i sprawiedliwością. To światło lśniło nad nim, wskazując drogę do świętości. Przez pięć lat chciał nauczyć się, jak te cnoty skrystalizować wyrazić. Obserwował życie Ojca Hardini, tego święty człowiek znanrgo z pobożności,który jest już nazywany przez współczesnych „Świętym z Kfifan”.

Ojciec Hardini był jednym z tych mnichów, którzy dążył bezpośrednio do Prawdy z determinacją. Dla niego Prawda została zawarta w regule zakonnej, i dlatego jego otoczenie nadało mu miano „Wcielonej Reguły”. Istotą jego duchowości była miłość do Jezusa i Jego synowskie nabożeństwo do Maryi. Tajemnica Niepokalanego Poczęcia, które nie zostały jeszcze objaśniona przez Kościół, stanowiła punkt wyjścia jego kultu. Jego modlitewnikiem było dzieło Chwała Maryi („Glorie di Maria”) świętego Alfonsa Liguori. Matka Boska „odpłaciła” jego pobożność, wzywając go do nieba w tygodniu poświęconym Niepokalanego Poczęcia (14 grudnia 1858). Przyczyną beatyfikacyjny został rozpoczety w Rzymie w tym samym czasie, co Szarbela.

Brat Szarbel miał przywilej być świadkiem śmierci świętego opiekuna. Widział na własne oczy, jak prawdziwi przyjaciele Bóga umieją umierać. Święty z Kfifan może spać spokojnie, wiedząc, że jego pochodnia przeszła w zdolne ręce. Uczeń jest godny mistrza. Charbel nigdy nie zapomniał słów jego ukochanego ojca duchowego, słów, które postały przysłowiem w Zakonie, „Mądry człowiek to ten, który zachowuje swą duszę”.

Charbelowi została w pamięci rozmowa z jego wychowawcą, kiedy pewnego dnia wspomniał, jak on, niewykształcony wieśniak, może być zaszczycony kapłaństwem. „Aby być kapłanem, mój synu”, padła odpowiedź, „masz stać się drugim Chrystusem, ale aby to zrobić, musisz samotnie przejść drogę na Kalwarię! Idź nią bez zwątpienia. To ci pomoże”. Te słowa wyryły się w pamięci ucznia. Stały się podwalinami stałego postępu i rozwoju.

Published in: on 09/11/2011 at 23:08  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://szarbel.wordpress.com/2011/11/09/44-the-student/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: