46. Błogosławieństwo prymicyjne

W Annaya czekała Szarbela niespodzianka. Czekał na niego tłum ludzi z Bika-Kafra, jednak w tym tłumie nie było jego matki. Brigitta była już zbyt słaba, aby wybrać się w podróż do Bkerke, ale bardzo chciała uścisnąć syna, życzyć mu dobrze i otrzymać jego błogosławieństwo przed śmiercią. Meriam, teraz już zamężna, przybyła również z grupą wraz z wujkiem Taniosem i dwoma braćmi Szarbela. Wszyscy z szacunkiemu całowali dłoń nowo wyświęconego księdza, po czym przyjaciel młodości odezwał się. „Ojcze, jesteśmy tutaj, aby osobiście zaprosić cię do Bika-Kafra abyś tam odprawił Mszę świętą. Będziemy bardzo wdzięczni, jeśli przyjmiesz nasze zaproszenie. Z pewnością nie można odmówić ostatniej prośbie drogiej matki”.

Wszyscy czekali spokojnie na jego odpowiedź, pewni że się zgodzi. Niestety, kapłan potrząsnął głową w milczącej odmowie. Nieważne, jak wiele bólu spowodowałoby to, on pamietał dobrze znane stare powiedzenie: „Mnich, który opuszcza klasztor jest jak ryba bez wody” i „Ilekroć wychodziłem do ludzi, wracałem mniejszym człowiekiem”. (O Naśladowaniu Chrystusa. 1,20)

Jeśli dziwimy się, a nawet gorszymy decyzją Szarbela, zdajmy sobie sprawę, że mierzymy często działania innego człowieka naszymi wąskimi, egoistycznymi standardami.

Święty żyje w świecie własnym; jego punkt widzenia nie jest taki jak innych ludzi. Jego motywacja pochodzi z innego źródła. Chwilami wydaje się całkiem blisko nas, a następnie, bez widocznego powodu, wydaje się, że nie jest z nami w ogóle. Jego istnienie jest ciągle na poziomie, który możemy osiągnąć jedynie ogromnym wysiłkiem i koncentracją. Ojciec Szarbel osiągnął styl życia, który wydaje się nienaturalny dla nas, on należał do świata nadprzyrodzonego. To czego nie rozumiemy w Szarbelu, w istocie w wielu świętych, jest ich oderwanie się od świata, w którym żyjemy. Trudno jest nam zrozumieć całkowite oddanie świętego, gdy powie „tak” Bogu. Jest to całkowite zobowiązanie, które przerasta nasze kalkulacje.

Jeszcze przed nowicjatem, Szarbel duchowo porzucił rodzinę. W czasie nowicjatu, jego determinacja wzrosła, i dlatego łagodnie, ale stanowczo odsunął zaproszenie powrotu do domu. Teraz odmówił radości i zadowolenia z powrotu do kościółka, gdzie był wzórowym chórzystą przed wieloma laty.

W ten sposób duchowość Charbela jawi się przed nami w tej chwili, jako uporczywe przywiązanie do samotności i reguły zakonnej z coraz większą chęcią odłączenia się od świata i bliskich.

Published in: on 13/11/2011 at 22:00  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://szarbel.wordpress.com/2011/11/13/46-blogoslawienstwo-prymicyjne/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: