65. Wdrażanie

Reguła życia pustelniczego jest prosta: ma doprowadzić pustelnika do całkowitego i dobrowolnego pozbawienia siebie tak, aby mógł on szukać wyłącznie Boga. Szczyt ten może zostać zdobyty poprzez wyrzeczenia, przez ubóstwo i posłuszeństwo; nie zaś przez siłę, bogactwo i elokwencję. Człowiek odkrywa Boga tylko wtedy, kiedy oddaje się Jemu. Cała egzystencja Szarbela została wciągnięta w tę ideę. Nigdy nie będzie w stanie pójść wystarczająco daleko w kierunku odrzucenia jakiekolwiek uczucia pielęgnowanego dla ludzi i rzeczy. Te uczucia Szarbel wyrwał ze swego serca. Nie mógł dzielić siebie z kimkolwiek poza Chrystusem. Ojciec de Foucauld mówi nam: „Trzeba iść na pustynię i tam mieszkać, aby otrzymać łaskę Boga. Tam musimy obnażyć naszą duszę, w której musimy oczyścić się ze wszystkiego, co nie należy do Boga, aby On mógł wprowadzić się do nas całkowicie.” Szarbel marzył aby stać się pustelnikiem, choć – prawdę mówiąc – był już jednym z nich. Marzył aby nie posiadać nikogo poza Bogiem i nie posiadał nikogo więcej. A mimo to wciąż nie był zadowolony. Obawiał się, że postępował według własnego widzimisię, pomimo że miał obowiązek uzyskać zgodę przełożonych, aby stać się pustelnikiem. W ramach rekompensaty wyruszył aby zatrzeć swoją osobowość w całkowitym poddaniu się Reguły. Ogołocił swoją duszę z przeszłości, rodziny, braci, jego świata, jego siebie samego.

Ogołocenie się Szarbela jego można uznać jako bezgraniczne. Pustelnik mieszka blisko do swego klasztoru, nawet dzieli trudy w pracy koło pustelni ze współbraćmi i robotnikami, ale niewidzialna bariera ​​ciszy i kontemplacji oddziela te dwa światy. Dwa światy istnieją obok siebie, i są rozdzielone. Niedostępne jednego dla drugiego, ale oba bliskie sobie i lojalne, oba otwarte na nieskończoność, niesione w tym samym kierunku strumienia Boskiej głębi.

W Nazarecie, Matka Marie-Ange de Saint Michael, odcięta od Karola de Foucauld przez klauzurę, prosiła aby wzywać go do rozmównicy w ważnych sprawach dotyczącej klasztoru. Między nimi powstała ta sama więź jak ta, który łączyła świętego Jana od Krzyża i św Teresę z Avila; św. Franciszka z Asyżu i św. Klarę. Ci mistycy, mocarze ducha, też od czasu do czasu spotykali się. Byli oni założycielami wspólnot religijnych i dlatego musieli podróżować. W ten sam sposób, św. Antoni Egipski, Pachomiusz i Maron działali jako przewodnicy duchowi dla swoich mnichów. Rola ojca Szarbela jest na tej ziemi była inna. Dla niego była tylko samotność i zapomnienie. Jego jedyny przyjaciel, to Ten, który wezwał go na pustynię, do tego najważniejszego dialogu serca do serca.

Published in: on 03/11/2012 at 16:49  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://szarbel.wordpress.com/2012/11/03/65-wdrazanie/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: