67. Zejście z gór

Szarbel oderwał się nie tylko od swoich bliskich, ale również od fizycznego świata otaczającego go. Ksiądz z Ehmej Michael Abi-Ramia wspomina, że po powrocie Szarbela z podróży po Libanie, która odbył na polecenie przełożonego aby udzielić pomocy synowi szejka Salloum ed-Dahdah, został zapytany, „Ojcze, czy Twój wyjazd był udany? Czego interesującego dowiedziałeś się tam? „  Szarbel odpowiedział tak: „Przebyłem tę drogę aby dostać się tam i aby wrócić.”

Na pewno byłoby bardziej uprzejmie dać bardziej szczegółowy opis podróży, ale reguła mówi wyraźnie: „Pustelnik musi przestrzegać ciszy, tylko w skrajnej konieczności może mówić i to tylko przez chwilę ściszonym głosem.”  To oczywiście Szarbel miał na uwadze. Czyż nie jedynym celem życia na pustelni było szukanie samotności i dialogu z Bogiem? Pustelnik jest więźniem, jak to już zostało wspomniane. On nie może opuścić pustelni, dopóki nie zostanie mu to polecone.

Wedrujacy mnichSzarbel wyruszył i szedł cały dzień ze swoim różańcem w ręku i twarzą do połowy przykryta kapturem. Wspinając się na wzgórza i schodząc w doliny, przeszedł przez kilka wsi, gdzie ludzie go rozpoznali i byli zdumieni, widząc go tam.
Jedna kobieta podbiegła do niego z dzieckiem w ramionach. „Ojcze”, zawołała „proszę pobłogosław mego syna!”  Wieśniak przyniósł mu dzban wody; „Ojcze, proszę pobłogosław tę wodę. Moje kozy są chore, ale przez tą wodę odzyskają zdrowie”. Wieść, że pustelnik z Annaya był pośród nich, rozprzestrzeniła się błyskawicznie. „Chodź szybko, Ojciec Szarbel jest tutaj.”  Ale to wszystko spowodowało, że on się zaczerwienił. To były takie pokusy, aby zatrzymać się i porozmawiać z tymi ludźmi, a usprawiedliwiłoby małą ewangelizację. Ale nie dla niego. Wizja Szarbela, podobnie jak Mojżesza, była zdecydowana. Swoje ręce raz wyciągnął do Stwórcy i teraz nie mógł się zawahać, nawet na chwilę. Wybrał sobie powołanie, miał być pustelnikiem. Jego zadaniem było modlić się za swój lud, który walczył i cierpiał.

Dla zasady, Szarbel odmawia sobie nawet pocieszenia głoszeniem Ewangelii, wyrażania siebie i ubogacania się, dając siebie innym. Jeśli jest prawdą jest, że każda dusza, która wznosi się w kierunku Absolutu, pociąga świat ku górze, pozornie odległy styl życia tego człowieka dawał więcej korzyści innym niż głos kaznodziei, ludziom zasłuchanym w jego wymowę? Jego misją było zatracić się w Bogu, prawdzie absolutnej, pięknie absolutnym, podobnie jak rzeka, która wpada do morza, mało wiedząc lub pół-zapominając, że na swej drodze, obracała wielkie turbiny i że nawadniała otaczające ją po drodze pola.

Published in: on 02/12/2012 at 14:30  Comments (1)  

The URI to TrackBack this entry is: https://szarbel.wordpress.com/2012/12/02/67-zejscie-z-gor/trackback/

RSS feed for comments on this post.

One CommentDodaj komentarz

  1. Reblogged this on Zenobiusz's Blog.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: