69. Trudy życia

Język Nowego Testamentu dla Szarbela nie był bynajmniej martwy. Słowa świętego Pawła były muzyką dla uszu, „W moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa” (Kol 1:24). Dlatego my, jako integralne części ciała Odkupiciela, będziemy uczestniczyć w Jego męce.”

Bardziej niż ktokolwiek inny, Szarbel wiedział, że należał do tego świętego ciała i że Bóg wezwał go na te wzgórza, aby mógł przekazać światu dramat Kalwarii.

Wiemy od ojca Szymona Aitou że Szarbel cierpiał na ciele. „Kiedy przyjechałem do pustelni, poszedłem najpierw do kaplicy, jak było w zwyczaju. Zobaczyłem tam Ojca Szarbela na kolanach z rozpostartymi ramionami. Pozostawał w tej pozycji przez dłuższy czas. O godzinie drugiej po południu Ojciec Makarios poprosił aby przyszedł na obiad. Składał się wyłącznie z małego talerzyka ziemniaków. Potem zobaczyłem Ojca Szarbela zbierającego małe kawałki spalonego chleba i wkładającego do swojej drewnianej miski. Gwałtownie napłynęły łzy do moich oczu. Jak pustelnik może stawiać sobie tak niesamowite wymagania. Jaka przepaść istnieje między jego doskonałym życiem i naszym! Kiedy tylko skończył ten nędzny posiłek, wrócił do swojej kaplicy.”

Czy to naprawdę można powiedzieć, że Szarbel posiadał materac? Brat Jawwad wspomina, „Wszedłem do celi i zobaczyłem, że jego ‚materac’ składał się z dębowych liści pokrytych tkaniną. ‚Poduszka’ nie była niczym więcej niż kawałkiem drewna owiniętym postrzępioną sutanną”.

Wcześniej wspomniał, że jego odzież składała się ze zgrzebnej sutanny i cienkiej bawełnianej bielizny, nienadającej się na mroźną zimę na wysokości 1300 metrów!

Źle odżywiony, mieszkający w ciasnocie i ubóstwie oraz niewłaściwie ubrany, Szarbel dodatkowo umartwiał się włosiennicą, którą zakładał na siebie. Może być jakimś cudem, że nie czuł bólu; ale czy była to to „apatheia” pożądana przez Greków? Wręcz przeciwnie, Szarbel reagował jak ktoś kto jest spragniony, głodny, zmarznięty, zmęczony i komu brak snu. Ale być może, w powściągliwy sposób, był echem słów świętego Pawła: „Pełen jestem pociechy, opływam w radość w każdym ucisku” (2 Kor 7:4), a na pewno „Lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę. (1 Kor 1:29) „

Był on, w sumie, dyskretnie ascetyczny, działający w granicach określonych przez regułę. Nic spektakularnego lub teatralnego nie da się powiedzieć o nim. Był daleko od bycia jednym z tych nic nierobiących, zmanierowanych pustelników, o których Teodoret z Cyru pisze w Dziejach miłości Bożej. Szarbel jest na drugim krańcu spektrum niż Szymon Słupnik, który żył nieruchomo na słupie, na wysokości 25 metrów, otoczony poniżej przez podziwiający go tłum! Szarbel żył swobodnie w pustelni w wieku, gdy pustelniczy sposób życia nie wywoływaał niczyjego zdziwienia. Jego surowy styl życia, co może wydawać się dziwne dla nas dzisiaj, nie był tak niezwykłym wtedy. Wielu mnichów, nawet w klasztorach, prowadzili i nadal prowadzą skromne, ascetyczne życie skierowane na realizację Chrystusa.

Więcej o Teodorecie:
http://www.teologiapolityczna.pl/assets/stories/okladki_ksiazek/zm7.pdf
http://katedra.uksw.edu.pl/biblioteka/teodoret_z_cyru_listy.pdf

Published in: on 30/12/2012 at 13:45  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://szarbel.wordpress.com/2012/12/30/69-trudy-zycia/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: