84. Ostatnia Msza święta

Odprawiała się ostatnia Msza Święta Pustelnika. To było 16 grudnia 1898 roku, o 11 przed południem. Zakonnik był na kolanach w zimnej kaplicy od kilku godzin i z wielkim trudem, zmagał się ze swoimi stopami, na wpół zmrożonymi w lodowatym sanktuarium. Chłodny wiatr jęcząc wiał wokół pustelni. Kości marzły od powietrza wpadającego pod drzwiami i spod ram okiennych. Całe ciało pod jego podartą sutanną było wstrząsane dreszczami. Całkowicie pochłonięty modlitwą, rozpoczął zakładanie ornatu.

Zbliżył się do ołtarza, tak jak Chrystus udał się na Kalwarię. Jego myśli i dusza, wszystko skupiło się na jednej tylko myśli: odkupieniu przez krzyż, którego on sam był świadkiem w tajemnicy Mszy Świętej. Podszedł do ołtarza, wypełniony tą myślą, która wyrastała i dojrzewała przez czterdzieści lat kapłaństwa. Nieubłagany los prowadził go na Kalwarię poprzez Najświętszą Ofiarę Mszy św; ten pojedynczy akt dotykający każdej części Kościoła, rozciągnięty w czasie i przestrzeni.

Miał współpracować osobiście w tym akcie odkupienia po raz ostatni. Podszedł do ołtarza z gorejącym sercem przeżyć nie tylko mistyczną śmierć, ale prawdziwą, obok Chrystusa, jego gospodarza. W konsekracji, podniósł Hostię drżącymi rękoma, Nagle poczuł inne ręce, zimne i bezwzględne, chwytające za serce. Ojciec Makarios zorientował się, że coś się stało i pomógł mu odpocząć przez chwilę. To był pierwszy upadek świętego na strasznej drodze na Golgotę. Gestem pokazał, że chce kontynuować, i z pomocą, raz jeszcze zbliżył się do ołtarza. Pobłogosławił Eucharystię, podniósł kielich i Hostię, recytując „Ojcze prawdy …”, ale mrożące ręce powróciły ponownie, ciągnąc go w dół – nie mógł kontynuować. Makarios Ojciec założył stułę i zbliżył się do niego, drżąc. „Ojcze”, powiedział, „pozwól mi pomóc. Daj mi Kielich i Hostię …”.

Z ogromnym wysiłkiem, ksiądz Makarios pomógł Ojcu Szarbelowi odejść od ołtarza i zabrał go do celi. Był to drugi upadek – śmierć zapowiedziała się. Pustelnik Szarbel został dotknięty przez paraliż. To była jego pierwsza poważna choroba i jego ostatnia.

Przez kolejne osiem dni, mnich był w agonii, ale była to agonia wypełniona pokojem, mimo cierpienia, przypominająca Jezusa na krzyżu. Gdy gorąca zupa została przyniesiona do niego, odsunął ją na bok, widząc że zawiera tłuszcz, który nie był przewidziany w regule życia pustelniczego. Tak długo, jak był fizycznie w stanie poruszać ustami, kontynuował odprawianie Mszy św. „duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe” (Mk XIV 38). Powtarzał modlitwę, która została przerwana przez jego nagłe zasłabnięcie przy ołtarzu, „Abou dkouchto … Ojcze Prawdy, oto Twój Syn, Ofiara, która Tobie się podobała. Przyjmij jego śmierć za mnie. Dzięki niej ja będę ułaskawiony….”. O kim myślał w tej chwili? O nikim z wyjątkiem Chrystusa, i żadnej innej śmierci niż na krzyżu. W tej godzinie, gdy biedny pustelnik był w agonii w tak doskonałej zażyłości ze swoim Stwórcą, czyż nie były to dwie dwie istoty tajemniczo złączone w identycznej miłości do Ojca?

„Oto Twój Syn, Ofiara, Ojcze Prawdy …!” – z tymi słowami i zjednoczony z błogosławionymi imionami Jezusa, Maryi, Józefa, Piotra i Pawła, patronów jego pustelni, duch tego sługi Bożego opuścił wychudzone ciało i wzniósł się do niebiańskich wyżyn, w zimowy wieczór 24 grudnia. Niebiosa były wypełnione lotem aniołów na ziemię z triumfalną wieścią; „A na ziemi pokój ludziom Jego upodobania, … narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan”. Teraz Szarbel mógł wreszcie w niebie zobaczyć tę niepojętą wizję, którą pragnął widzieć tak długo … „Ojcze Prawdy, w Twoje ręce powierzam ducha mojego”.

W tej ostatniej chwili, widzimy znów podobieństwo między Narodzonym Dziecięciem i pustelnikiem z Annaya. Oni obaj cieszą się tak samą Świętami; Jezus przyszedł na ziemię, podczas gdy pustelnik powrócił do swego Stwórcy.

Film 10-minutowy odtwarzajacy ostatnie chwile życia Św. Szarbela na YouTube

Published in: on 03/03/2013 at 20:00  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://szarbel.wordpress.com/2013/03/03/84-ostatnia-msza-swieta/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: