95. Uzdrowienie Aql Wakim

Nadszedł czas, aby przywołać świadectwo uzdrowienia, którego świadkiem był Minister Emil Lahoud i które spowodowało jego nawrócenie.

„Ja, niżej podpisany, pochodzący z Jdaidet-el-Matn, oświadczam, że w 1939 roku, podczas jazdy na motocyklu, miałem wypadek (w miejscu zwanym Jourat-el-Zeitoun), który spowodował obrażenia głowy, złamanie kolana i podwójne złamanie prawej nogi. Z miejsca wypadku zostałem zabrany do kliniki doktora Toutounji, a następnie do Szpitala Amerykańskiego w Bejrucie, gdzie byłem leczony przez dr Sami Haddad. Spędziłem tam około trzy miesiące, po czym wróciłem do domu z nadzieją odzyskania pełnej sprawności mojej nogi. Jednak pozostała sztywna i nie byłem w stanie chodzić lub porusza nią od biodra do pięty. Stawałem się coraz bardziej zniechęcony i postanowiłem skonsultować się z „Arabskimi lekarzami” którzy, chociaż samoucy, mieli wiedzę o kościach i o tym jak je ustawiać. Byłem leczony przez Mansour Sa’b z Rmaile i Elias Arbid z Mousaitbe. Stan mojego kolana lekko się poprawił. Wróciłem do dr Haddad, który po zbadaniu rentgenowskim kolana powiedział: „Nie ma nadziei, że będzie lepiej.”

Wróciłem do arabskiej medycyny oddając się w ręce Simman Haklani z Jbeil i Khalil Adaimi z Shiah, ale bez sukcesu. Od tego czasu chodziłem ze sztywną nogą, która poza swoją niesprawnością, stała się o 6 cm krótsza od drugiej.

Kiedy usłyszałem o cudach za przyczyną ojca Szarbela, udałem się z pełną nadzieją i wiarą do Annaya wraz z matką, bratem i wujem. Było to 4 maja, 1950 r. Zawiózł nas tam kierowca – George Helou. Dotarliśmy do klasztoru w południe. Poszedłem do pomieszczenia, w którym znajdował się grób ks. Szarbela i zacząłem modlić się ze wszystkich sił. Mama położyła swoją rękę na grobie, a potem potarła dłonią po moich niedołężnych nogach. Byłem tam jeszcze przez około pół godziny. Po tym czasie wszedł zakonnik, intonując hymn ku czci Matki Boskiej. W tym momencie poczułem wspaniały powrót sił do mojej nogi, i byłem w stanie unieś ją dość łatwo.

Kiedy zakonnik przechodził trzymając przed sobą obraz Matki Boskiej, ja wstałem i ukląkłem na mojej chorej nodze. Czułem siłę przesuwającą się w górnej połowie mojej nogi ku biodrze. Noga ta nie była w stanie poruszać się w ciągu ostatnich dziesięciu lat! Moje ręce, które zostały umieszczone na grobie czuły jakiś „prąd elektryczny”. Od tej chwili byłem w stanie chodzić i skakać jak każdy inny, bez jakiegokolwiek zmęczenia. Moje nogi są teraz jednakowej długości.”

10 maja 1950.

Published in: on 30/05/2013 at 20:16  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://szarbel.wordpress.com/2013/05/30/95-uzdrowienie-aql-wakim/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: